Wywiad miesiąca:
Elżbieta Jeszka
Technik analityki medycznej w pracowni rozdziału materiału
Serce logistyczne
Czym dla Ciebie jest pracownia rozdziału?
Pracownia rozdziału materiału to serce logistyczne każdego laboratorium. Łączy dwa krwioobiegi: zewnętrzny i wewnętrzny. To tutaj trafiają wszystkie materiały pobrane od pacjentów, zanim zostaną przekazane do poszczególnych pracowni.
Co dzieje się z próbką, zanim trafi do odpowiedniej pracowni?
Wszystko zaczyna się w momencie, gdy do laboratorium przyjeżdża transport z materiałem biologicznym. W pierwszej kolejności dokonujemy wstępnej segregacji materiałów. Następnie próbki z krwią porządkujemy na podstawie kolorów korków probówek, co pozwala nam błyskawicznie uporządkować ten materiał. Kolejnym krokiem jest skanowanie każdej probówki i kontrola jej jakości. Sprawdzamy, czy krew została prawidłowo pobrana i czy nie ma w niej błędów uniemożliwiających wykonanie badania. Ostatnim ważnym etapem przygotowania jest wirowanie – próbki z czerwonym korkiem trafiają do wirówek, gdzie pod wpływem wysokich obrotów krew rozdziela się na dwie frakcje i staje się gotowa do właściwej analizy. Dopiero tak przygotowany materiał trafia do docelowych pracowni.
Jakie zasady są najważniejsze przy przygotowaniu materiału do badań?
W pracowni rozdziału materiału najważniejsza jest bezwzględna dokładność oraz zasada ograniczonego zaufania. Nie możemy pozwolić sobie na założenie, że skoro próbka do nas dotarła, to wszystko jest z nią w porządku. Ta zawodowa nieufność i precyzja działania to jedyna droga do zagwarantowania pełnego bezpieczeństwa pacjenta.
Jak wygląda współpraca z poszczególnymi pracowniami?
Współpraca z pracowniami opiera się na synchronizacji pracy, komunikacji i wspólnym celu, jakim jest dobro pacjenta. Pracownia rozdziału materiału to – jak wcześniej mówiłam – „serce logistyczne” laboratorium. To od naszej sprawności zależy, jak szybko i w jakim stanie materiał trafi do poszczególnych pracowni.
Precyzja
Co pomaga utrzymać koncentrację przy pracy wymagającej dużej dokładności?
W pracy wymagającej tak dużej dokładności i precyzji kluczem do koncentracji jest dla mnie coś, co nazywam komfortem psychicznym. W pracy daję z siebie 100 procent, trzymam się procedur, aby wychodząc do domu, mieć absolutną pewność, że wszystko zrobiłam dobrze. Tylko dzięki temu, po przekroczeniu progu domu mogę naprawdę się zresetować, odciąć od pracy I odpocząć.
Jakie umiejętności są szczególnie ważne na tym stanowisku?
Konieczna jest doskonała organizacja pracy i umiejętność szybkiego działania pod presją czasu. W godzinach, gdy do laboratorium spływa bardzo duża ilość materiału, trzeba błyskawicznie oceniać sytuację, ustalać priorytety i koordynować kilka czynności naraz – bez
utraty dokładności i precyzji. Na tym stanowisku ważna jest również spostrzegawczość. To właśnie ten zmysł obserwacji i czujność pozwalają w ułamku sekundy wychwycić błędy w pobraniu materiału biologicznego. Szybkość działania nigdy nie może wygrać z uwagą.
Co powiedziałabyś osobie, która nie zna pracy laboratorium od środka?
Powiedziałabym, że jesteśmy jak medyczni detektywi. Kiedy pacjent przychodzi do lekarza z objawami, to my w laboratorium szukamy śladów i dowodów. Ludziom często wydaje się, że nasza praca to tylko włożenie probówki do analizatora i naciśnięcie klawisza start. W rzeczywistości to zaawansowana nauka, ogromna odpowiedzialność i nieustanne kontrolowanie jakości, by wykluczyć jakikolwiek błąd. Lekarz bez laboratorium jest jak pilot lecący we mgle.
Niewidzialni bohaterowie diagnozy
Co sprawia największą satysfakcję w tej pracy?
Największą satysfakcję daje mi świadomość, że choć pacjent mnie nie widzi, to moja praca ma bezpośredni wpływ na jego zdrowie i dalsze leczenie. Diagnostyka laboratoryjna to fundament nowoczesnej medycyny – większość decyzji lekarskich opiera się przecież na wynikach naszych analiz.
Dlaczego ten etap ma duże znaczenie dla jakości wyniku?
To tak zwana faza przedanalityczna – etap, w którym decyduje się jakość materiału wejściowego. Jeśli na etapie rozdziału popełnimy błąd, cała późniejsza zaawansowana analiza po prostu nie ma sensu. Wiarygodność wyniku, który trafia do lekarza, budujemy od pierwszego momentu, gdy probówka trafia w nasze ręce.
